Opis
Znana jest powszechnie legenda o narodzinach malarstwa włoskiego; któż nie słyszał, jak to na początku panował w tym kraju zakrzepły w swym formalizmie bizantynizm, jak potem znalazł się śród adeptów owego bizantynizmu jeden malarz mniej od innych zakrzepły, mianowicie Cimabue, jak wreszcie ten Cimabue odkrył genialnie zdolnego pastuszka z okolic Florencji imieniem Oiotto, którego wtajemniczył w arkana swego kunsztu, i który, ostatecznie przełamawszy martwe szablony bizantyńskie, a zwróciwszy się do przyrody, stworzył w ten sposób nową, żywą, właściwą sztukę malarską. Ta symplistyczna historyjka, oparta na Ghibertiego Komentarzach i Vasariego Żywotach najznamienitszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów, powtarzana była na wiarę z pokolenia w pokolenie; ostatnie dopiero lata z właściwą sobie pasją przewarto-ściowywania wszystkich wartości poddały ją krytycznemu badaniu, wykazując całą jej naiwność i prymitywność; nie zdołało to jednakże wykorzenić jej dotąd z umysłów szerszego ogółu. A tymczasem jedno jest właściwie w tej legendzie całkiem zgodne z prawdą, a mianowicie, że malarstwo włoskie zaczęło się pod wpływem Bizancjum.





